Przy ziemi

Zeszły rok był prawdopodobnie najgorszym w moim życiu. Najgorszym ze względu na nagromadzenie problemów zdrowotnych w rodzinie oraz trudnych, bolesnych wiadomości; ze względu na nieustanny brak czasu dla siebie i dla związku; ze względu na wieczny pośpiech, stres, a także na niezliczone utraty kontroli nad sobą; również ze względu na zdwojony wysiłek włożony w każdy (każdy!) dzień, co w ostatecznym rozrachunku przełożyło się na przewlekłe zmęczenie, największe, jakiego dotychczas doświadczyłem – i z którego, na dobrą sprawę, nadal nie wyszedłem.

Mimo to 2019 okazał się okresem, w którym wydarzyło się kilka wartościowych, a w zasadzie bezcennych rzeczy w moim życiu. I gdyby patrzeć na ten czas przez pryzmat korzyści wewnętrznych oraz skutków długoterminowych, to zdaje się, że nie było dwunastu miesięcy w moim życiu, kiedy tak wiele spraw poukładało się pomyślnie. Czytaj dalej Przy ziemi

Inaczej o rozrywce

Pierwszym wyraźnym znakiem, że dzieje się coś niepokojącego, był moment, kiedy zdałem sobie sprawę, że na MTV coraz trudniej trafić na jakąś piosenkę. Myślałem w ten sposób: jak to możliwe, by kanał nazywał się Music Television, a pokazywano tylko reality show o randkach w ciemno, operacjach plastycznych, tatuażach i problemach sercowych nastolatków? I chociaż tematy tych wszystkich programów nie były zbyt ambitne, miałem przeczucie, że oto dzieje się coś znaczącego. Czytaj dalej Inaczej o rozrywce

Pochyleni

Przyszedł dzień, kiedy zdałem sobie sprawę, że większość moich kolegów bierze. To było niedługo przed maturą. Mówili, że zamykają się w łazience i siedzą wtedy dłużej niż zwykle. Mówili, że dzięki temu lepiej im się myśli, że mogą się porządnie skupić.

Ja jeszcze nie miałem do tego towaru dostępu, ale z każdym rokiem rosło ryzyko. Presja, która była wtedy, jest do tej pory – o wiele większa niż na początku, w liceum. Czytaj dalej Pochyleni

Święty spokój (zwiastun)

Kiedy byłem nastolatkiem, myślałem o samobójstwie co najmniej dwa razy na tydzień.

Pamiętam, że wielokrotnie leżałem w łóżku i, zaciskając zęby, zastanawiałem się, jak najlepiej to zrobić. Dojścia do psychotropów nie miałem. Broni palnej mój kolega z liceum pewnie by mi nie pożyczył, zresztą nawet nie umiałbym się nią posłużyć. Czytaj dalej Święty spokój (zwiastun)