Pochyleni

Przyszedł dzień, kiedy zdałem sobie sprawę, że większość moich kolegów bierze. To było niedługo przed maturą. Mówili, że zamykają się w łazience i siedzą wtedy dłużej niż zwykle. Mówili, że dzięki temu lepiej im się myśli, że mogą się porządnie skupić.

Ja jeszcze nie miałem do tego towaru dostępu, ale z każdym rokiem rosło ryzyko. Presja, która była wtedy, jest do tej pory – o wiele większa niż na początku, w liceum. Czytaj dalej Pochyleni

Święty spokój (zwiastun)

Kiedy byłem nastolatkiem, myślałem o samobójstwie co najmniej dwa razy na tydzień.

Pamiętam, że wielokrotnie leżałem w łóżku i, zaciskając zęby, zastanawiałem się, jak najlepiej to zrobić. Dojścia do psychotropów nie miałem. Broni palnej mój kolega z liceum pewnie by mi nie pożyczył, zresztą nawet nie umiałbym się nią posłużyć. Czytaj dalej Święty spokój (zwiastun)

Udostępnieni

Chyba bardziej niż kiedykolwiek w dziejach staliśmy się chętni do dzielenia się – swoim wizerunkiem, przemyśleniami, filmikami, przeczytanym newsem.

Znajomi zdecydowali się pobrać, więc założyli stronę o przygotowaniach do ślubu.

Kumpla rozbawił jakiś mem w sieci, więc przesłał go dalej – miałem obrazek na skrzynce nim kolega skończył się śmiać.

Koleżankę poirytowała kolejna zagrywka pewnego polityka, więc, wyjątkowo zbulwersowana, wrzuciła linka do artykułu na fejsbukową oś czasu. Czytaj dalej Udostępnieni

Masz prawo milczeć

Amerykańscy gliniarze nie mogą się mylić.

You have a right to remain silent, tak zaczyna się słynne ostrzeżenie Miranda. Masz prawo zachować milczenie.

W hałaśliwym świecie miliardy ludzi dodają swoje trzy grosze (50 decybeli) do tego szumu.

Wolność słowa, jakkolwiek by nie była słuszna, daje ludziom wiarę, że mają prawo wyrażać swoje zdanie w każdym temacie.

Tak, oczywiście, że mają.

Z biegiem czasu jednak w ludziach tworzy się przekonanie, że ich komentarz jest poniekąd wymagany. Zawsze i wszędzie. Czytaj dalej Masz prawo milczeć