Inaczej o rozrywce

Pierwszym wyraźnym znakiem, że dzieje się coś niepokojącego, był moment, kiedy zdałem sobie sprawę, że na MTV coraz trudniej trafić na jakąś piosenkę. Myślałem w ten sposób: jak to możliwe, by kanał nazywał się Music Television, a pokazywano tylko reality show o randkach w ciemno, operacjach plastycznych, tatuażach i problemach sercowych nastolatków? I chociaż tematy tych wszystkich programów nie były zbyt ambitne, miałem przeczucie, że oto dzieje się coś znaczącego. Czytaj dalej Inaczej o rozrywce

Pochyleni

Przyszedł dzień, kiedy zdałem sobie sprawę, że większość moich kolegów bierze. To było niedługo przed maturą. Mówili, że zamykają się w łazience i siedzą wtedy dłużej niż zwykle. Mówili, że dzięki temu lepiej im się myśli, że mogą się porządnie skupić.

Ja jeszcze nie miałem do tego towaru dostępu, ale z każdym rokiem rosło ryzyko. Presja, która była wtedy, jest do tej pory – o wiele większa niż na początku, w liceum. Czytaj dalej Pochyleni

Masz prawo nie wiedzieć

Kiedyś dziwiłem się ojcu, że nie chce oglądać niektórych filmów. Że woli obejrzeć jakiś głupawy serial typu Xena – Wojownicza Księżniczka czy Strażnik z Teksasu, albo nawet film familijny średnich lotów, kiedy w telewizji wyświetlano nowy super thriller z Hollywood czy uznany, realistyczny film o gliniarzach i bandytach. Czytaj dalej Masz prawo nie wiedzieć

Fake news, plotki i trzy sita Sokratesa

Jestem w stanie wcisnąć mojej matce każdą ciemnotę. Nie dlatego, że taki ze mnie wykwalifikowany oszust, nie ze względu na znajomość techniki wpływania na ludzi czy świadomość marketingowych sztuczek.

Myślę, że dzieje się tak, bo moja mama jest po prostu dobrą osobą. Wierzy i chce nadal wierzyć ludziom, nawet tym, których dobrze nie zna. Tak jakby w ogóle nie miała potrzeby kwestionowania czyichś słów. Z tego powodu stosunkowo często doprowadzałem ją do rozmaitych stanów emocjonalnych podczas Prima Aprilis czy innych nadarzających się okazji. Oczywiście zawsze kończyło się to wybuchem śmiechu. Nigdy nie wykazałem złych intencji – dowcipy miały na celu rozładowanie napięcia lub wywołanie rozbawienia. W pewnym momencie jednak znacznie ograniczyłem żarty widząc, jakie to łatwe oraz z powodu pojawiających się (mimo dobrych zamiarów) wyrzutów sumienia. Czytaj dalej Fake news, plotki i trzy sita Sokratesa