Cyfrowa równowaga. Porady niedoszłego mistrza zen

O tym, jak prawie stałem się zen w pracy

Zdarzyło mi się wygrać kiedyś smartfona w konkursie organizowanym przez magazyn o rozwoju osobistym. Konkurs stał pod hasłem „Jak być zen w pracy” (cokolwiek to znaczyło – sponsorom zależało przede wszystkim na nawiązaniu do serii lansowanego produktu). Temat mnie zaciekawił, w dodatku uważałem, że była mi wtedy potrzebna wymiana laptopa. Napisałem wiec kilka zdań od siebie, które dobrze do siebie pasowały i niosły ze sobą rozmaite odniesienia kulturowe. Okazało się, że wygrałem jedną z trzech nagród. Co prawda nie laptopa, a telefon, lecz przyjąłem go równie ciepło, ponieważ rzadko wygrywam cokolwiek.

W konkursowej wypowiedzi pisałem o tym, w jaki sposób można stworzyć lepsze warunki do pracy i biurze. Wówczas nie byłem jeszcze tak bardzo zdyscyplinowany jak mistrz zen (choć wygrana w pewnym sensie ustanowiła mnie nim); na tamten moment jedynie wiedziałem, co trzeba zrobić, żeby takim mistrzem zostać. Cóż, do dzisiaj nie osiągnąłem tego pułapu, ale gdyby jakiś mistrz zen poszukiwał asystenta lub specjalisty do spraw równowagi w miejscu pracy, moje CV przeszłoby z miejsca do następnej rundy. Czytaj dalej Cyfrowa równowaga. Porady niedoszłego mistrza zen