Jak nie być banerem (rozważania wędkarza, który stał się rybą)

Czy wiesz, dlaczego ryby nie biorą?

Bo są przejedzone.

*

„Nie noszę ubrań z logotypami. Nie będę płacił wielkim firmom za to, żeby być ich chodzącym banerem reklamowym”. Chyba jakoś tak to szło. Spodobało mi się owo stwierdzenie, które kiedyś usłyszałem (a może przeczytałem). Myślę, że mógłbym się z nim utożsamić i przełożyć na parę innych życiowych płaszczyzn. Czytaj dalej Jak nie być banerem (rozważania wędkarza, który stał się rybą)

Pod górkę (#minsgame, relacja trzecia)

Dziś jest dwudziesty trzeci dzień miesiąca. Jestem spokojny o dziś. Jestem równie spokojny o jutro. Gorzej z pojutrzem, z nim mam problem. I dniem po.

Cóż, w końcu zaczęło być trochę pod górkę. Oto dlaczego mówi się na tę grę: wyzwanie. Trochę jakbym stanął u ściany Lhotse w półbutach. No, może nie do końca, bo półbuty w międzyczasie wylądowały w koszu. Na pewno też nie w japonkach, aż tak źle nie jest. Czytaj dalej Pod górkę (#minsgame, relacja trzecia)

Refleksje na półmetku (#minsgame, relacja druga)

Wprawdzie ten półmetek to taka „mniejsza połowa”, biorąc pod uwagę ilość utylizowanych przedmiotów, aczkolwiek „kalendarzowo” odnotowujemy z Martą 50% sukcesu.

W poprzednim wpisie o dziadku komentowałem ilość żelastwa, którą nagromadził przez całe życie. Teraz myślę sobie, że przyganiał kocioł garnkowi. Jak się okazało, wczorajsze pięć minut przy skrzynce z narzędziami pozwoliło mi przygotować pakiet rzeczy na dziś, który składa się tylko i wyłącznie z artykułów metalowych. A gdyby się uprzeć, to i do niedzieli wystarczy materiału… Czytaj dalej Refleksje na półmetku (#minsgame, relacja druga)

Pierwsze klamoty za płoty (#minsgame, relacja pierwsza)

Mimo że wyrzuciłem wczoraj dwa korkociągi, spałem spokojnie. Nadal mam trzy.

Stara bejsbolówka, zduplikowany album o koktajlach, puszka przeterminowanej farby, jeden z czterech dzbanków do herbaty, leksykon lektur szkolnych sprzed trzydziestu lat, pęknięty kieliszek, używane gwinty do żarówek… Co łączy te wszystkie rzeczy? Czytaj dalej Pierwsze klamoty za płoty (#minsgame, relacja pierwsza)