Pod górkę (#minsgame, relacja trzecia)

Dziś jest dwudziesty trzeci dzień miesiąca. Jestem spokojny o dziś. Jestem równie spokojny o jutro. Gorzej z pojutrzem, z nim mam problem. I dniem po.

Cóż, w końcu zaczęło być trochę pod górkę. Oto dlaczego mówi się na tę grę: wyzwanie. Trochę jakbym stanął u ściany Lhotse w półbutach. No, może nie do końca, bo półbuty w międzyczasie wylądowały w koszu. Na pewno też nie w japonkach, aż tak źle nie jest. Czytaj dalej Pod górkę (#minsgame, relacja trzecia)

Refleksje na półmetku (#minsgame, relacja druga)

Wprawdzie ten półmetek to taka „mniejsza połowa”, biorąc pod uwagę ilość utylizowanych przedmiotów, aczkolwiek „kalendarzowo” odnotowujemy z Martą 50% sukcesu.

W poprzednim wpisie o dziadku komentowałem ilość żelastwa, którą nagromadził przez całe życie. Teraz myślę sobie, że przyganiał kocioł garnkowi. Jak się okazało, wczorajsze pięć minut przy skrzynce z narzędziami pozwoliło mi przygotować pakiet rzeczy na dziś, który składa się tylko i wyłącznie z artykułów metalowych. A gdyby się uprzeć, to i do niedzieli wystarczy materiału… Czytaj dalej Refleksje na półmetku (#minsgame, relacja druga)

Pierwsze klamoty za płoty (#minsgame, relacja pierwsza)

Mimo że wyrzuciłem wczoraj dwa korkociągi, spałem spokojnie. Nadal mam trzy.

Stara bejsbolówka, zduplikowany album o koktajlach, puszka przeterminowanej farby, jeden z czterech dzbanków do herbaty, leksykon lektur szkolnych sprzed trzydziestu lat, pęknięty kieliszek, używane gwinty do żarówek… Co łączy te wszystkie rzeczy? Czytaj dalej Pierwsze klamoty za płoty (#minsgame, relacja pierwsza)