Tylko i aż (o tym, jak wędkowanie zmienia człowieka)

Zapach sosen i szum wiatru w koronach. Kruki w zaroślach, perkozy na jeziorze, a nad głową jastrzębie. Hałaśliwe gody żab lub uklejki wyskakujące na powierzchnię… Mieszkam blisko wielkiego miasta. I choć mam nieraz okazję poobserwować nieco więcej natury niż ci w centrum, to jednak wypad nad jezioro to zupełnie inna historia.  Czytaj dalej Tylko i aż (o tym, jak wędkowanie zmienia człowieka)

Kilka słów o jeździe pod wpływem szkodliwych wartości

Uświadomienie sobie, że prowadzisz życie konsumpcyjne albo że jesteś materialistą, to jedno. Zmierzenie się z tym, to już inna sprawa.

Mnie dojście do pierwszego zajęło ponad dwadzieścia lat. Podjęcie się zmiany – mniej więcej dekadę.

Moja główna motywacja była w sumie bardzo prosta. Pisałem o niej wcześniej – długotrwały stres zawładnął moim ciałem i umysłem. Gdy mówi się „stres cię zżera”, można mieć wiele rzeczy na myśli. Ta metafora świetnie pasowała do mojej ówczesnej sytuacji. Czytaj dalej Kilka słów o jeździe pod wpływem szkodliwych wartości

My Why – czyli jak do tego doszło (cz. 3)

Praca nad sobą to praca bez końca. Najwyraźniej o tym zapomniałem, bo zacząłem marginalizować problemy. Mamy jesień 2017 roku i wróciłem niemalże do punktu wyjścia. Nie jest tak źle, jak już bywało, ale mózg i ciało ponownie wysyłają przedziwne sygnały ostrzegawcze.

W skali Holmesa i Rahe nadal pozostaję na poziomie 300+. W poprzedniej pracy mniej więcej co rok zmieniało się moje stanowisko na inne, każde z większą dynamiką zadań i odpowiedzialnością. Zaczęło mnie to obciążać nerwowo. Teraz, co prawda, zmieniłem pracę na mniej stresogenną, w dodatku z idealnym zakresem obowiązków, ale to wciąż kolejna zmiana otoczenia.

W domu mamy już dwie córki – od ponad roku jest z nami Amelia. Tak, jak w przypadku starszej pociechy, pojawienie się dziecka w naszym domu wiązało się z rozmaitymi, trudnymi okolicznościami. Ponadto zaniedbałem zdrowy tryb życia, z każdym miesiącem coraz rzadziej grałem w squasha lub słabiej motywowałem się do wsiadania na rower. Przytyłem – głównie w wyniku niewłaściwej diety, ale też nieregularnych posiłków lub skłonności do słodyczy i przekąsek. Czytaj dalej My Why – czyli jak do tego doszło (cz. 3)