Nie spotykajmy się!

TRZY motta

„Czy możemy dziś skończyć spotkanie wcześniej, bo muszę jeszcze popracować?”

„Kończy się nam czas, proponuję więc kolejne zebranie, żebyśmy mogli dokończyć temat.”

„Chciałbym na dzisiejszym mitingu usłyszeć od Was komentarze na temat naszych mitingów i porozmawiać o tym, jak one powinny wyglądać w przyszłości”. Czytaj dalej Nie spotykajmy się!

Trzy Prawa Mejla i kilka tajemnych sztuczek

MASZ 47 NOWych WIADOMOŚci

Inbox. Puszka, a może skrzynka Pandory. Broń masowego rażenia. Wróg numer jeden. Taki, bez którego jednak żyć (czyli pracować) nie potrafię.

E-mail ma, oczywiście, mnóstwo zalet. Umożliwia błyskawiczny kontakt z osobami z innego działu, piętra lub kraju. Pozwala natychmiast przesłać raport czy prezentację. Ułatwia organizację spotkań i kontrolę nad zadaniami. Programy służące do zarządzania pocztą, takie jak Outlook, proponują setki funkcjonalności, które mogą ułatwić użytkownikom codzienne zadania… A jednak tysiące ludzi na co dzień, gdy widzą kolejnego mejla, reagują niepokojem, irytacją, a nawet gniewem. Czytaj dalej Trzy Prawa Mejla i kilka tajemnych sztuczek

Tresura stresu (zapowiedzi)

Miewałem już regularny ucisk na wysokości splotu słonecznego w drodze do pracy lub na widok biura. Ze zmęczenia krwawiłem z nosa w firmowych toaletach, traciłem na chwilę wzrok lub zdolność płynnego mówienia.

Wielokrotnie bywałem świadkiem płaczu, wybuchu wściekłości lub ataku paniki w miejscu pracy.

Różne przyczyny, różne objawy, ten sam mianownik. Przeładowanie. Napięcie. Stres. Czytaj dalej Tresura stresu (zapowiedzi)

Kilka słów o jeździe pod wpływem szkodliwych wartości

Uświadomienie sobie, że prowadzisz życie konsumpcyjne albo że jesteś materialistą, to jedno. Zmierzenie się z tym, to już inna sprawa.

Mnie dojście do pierwszego zajęło ponad dwadzieścia lat. Podjęcie się zmiany – mniej więcej dekadę.

Moja główna motywacja była w sumie bardzo prosta. Pisałem o niej wcześniej – długotrwały stres zawładnął moim ciałem i umysłem. Gdy mówi się „stres cię zżera”, można mieć wiele rzeczy na myśli. Ta metafora świetnie pasowała do mojej ówczesnej sytuacji. Czytaj dalej Kilka słów o jeździe pod wpływem szkodliwych wartości

Co z oczu, to z serca

„Co z oczu to z serca”. Stare polskie powiedzenie, które słyszałem od dzieciństwa setki razy w co najmniej kilku kontekstach. Dopiero jednak od niedawna zrozumiałem, że to nie tyle kolejne porzekadło, co prawdziwa mądrość ludowa.

Podczas jednego z lepszych biznesowych szkoleń, w których uczestniczyłem, trener użył tego stwierdzenia przy okazji omawiania obsługi skrzynki mailowej. Zapchany „inbox” był wówczas moim poważnym problemem zawodowym, przekładającym się na jakość pracy, kontrolę na zadaniami i terminarzem – a przede wszystkim na uczucie przeładowania i wynikający z tego stres. Michał, czyli wspomniany trener, stwierdził, że wychodzenie z pracy z opróżnioną skrzynką jest jak najbardziej realne. Pamiętam, że na sali zapanowało poruszenie, później zaś rozbawienie – komentarz kwestionowali wszyscy zgromadzeni liderzy zespołów, nierzadko z kilkuletnim doświadczeniem. Ja „śmiałem się” chyba najgłośniej. Jeszcze po sesji, na stronie, uparcie polemizowałem z Michałem. Uważałem, że znawcom coachingu i doradcom zdecydowanie łatwo to wszystko powiedzieć. Że teoria teorią, a prawdziwe życie to coś zupełnie innego. Czytaj dalej Co z oczu, to z serca