Koszt rzeczy(wisty)

Niedawno przeczytałem w Internecie nagłówek artykułu mówiący o tym, że w niektórych miastach na świecie codzienna jazda Uberem stała się tańsza niż posiadanie samochodu.

Zacząłem się nad tym zastanawiać i chyba faktycznie jest to realne. Przecież koszt auta to nie tylko opłata za pojazd. Musimy przecież pojazd tankować, od czasu do czasu zawozić na przegląd techniczny i myjnię, płacić coroczne ubezpieczenie, uzupełniać mu płyny, kupować części, płacić tym, którzy nam te części wymieniają, czasami opłacać koszty lakierowania, a niekiedy rozszerzać wyposażenie (np. o fotelik dziecięcy). Czytaj dalej Koszt rzeczy(wisty)

Minimalizm w pigułce

Nie wystarczy sprzątanie generalne, ponieważ bałagan w końcu znowu narośnie, jeśli wciąż będziesz gromadził dobra. U podstaw żądzy gromadzenia leży niezadowolenie z istniejącego stanu rzeczy. Kupujesz niepotrzebne rzeczy, ponieważ jesteś w jakiś sposób niezadowolony. (L. Babauta)

Leo Babauta to wzięty bloger i jeden z najbardziej rozpoznawalnych minimalistów. Po raz pierwszy natknąłem się na jego postać oglądając dokument Minimalism. A Documentary About the Important Things. Zaintrygowany przekazem, zacząłem szukaj więcej informacji o osobach występujących w filmie. Babauta został mi w głowie jako przykład osoby wiodącej minimalistyczny tryb życia, posiadającej jednocześnie szóstkę dzieci. Innymi słowy: superbohater. Czytaj dalej Minimalizm w pigułce

Omnia mea mecum porto, czyli jak się ograniczać w drodze

Piszę te słowa nad chmurami, widok za okienkiem przypomina oglądany z góry lodowiec. Jakieś pół godziny temu opuściłem lotnisko w Kopenhadze. Przez ostatnie trzy tygodnie nieustannie zmieniałem lokalizacje. Okęcie, Landvetter, Okęcie, Schiphol, Okęcie, Kastrup, Gardermoen, Kastrup, Okęcie, Kastrup, Okęcie. W trzy dni przejechałem w poprzek Danię. Dwa razy. W niespełna tydzień – niemal całą Holandię. Ostatni post opublikowałem zresztą na lotnisku w Amsterdamie, czekając na otwarcie gate’u. Czytaj dalej Omnia mea mecum porto, czyli jak się ograniczać w drodze

Czary-Marie, czyli jak nie umrzeć przy sprzątaniu

Jedzenie, schronienie i ubranie zaliczane są do najbardziej podstawowych ludzkich potrzeb, można by więc założyć, że to, gdzie mieszkamy, jest równie ważne jak to, co jemy i nosimy na sobie. A jednak w większości społeczeństw sprzątanie – praca, dzięki której dom nadaje się do życia – jest traktowane z pobłażaniem, ponieważ panuje mylne przeświadczenie, że tę podstawową umiejętność nabywa się poprzez doświadczenie i nie wymaga ona specjalnego treningu. (M. Kondo)

Marie Kondo z całą pewnością ma bzika, najwyraźniej od dziecka. Jest to jednak bzik raczej niegroźny, a jak się niedawno okazało – pomocny, wręcz pożądany. Metody sympatycznej konsultantki zainspirowały tysiące ludzi do zmiany nawyków w kontekście organizowania przestrzeni w domu. W Empikach prędko nie zabraknie jej Magii sprzątania. Czytaj dalej Czary-Marie, czyli jak nie umrzeć przy sprzątaniu