Lunch pod presją

Niedawno umówiłem się z kolegą z poprzedniej pracy na lunch. Zdecydowaliśmy, że spotkamy się w biznesparku, gdzie jego firma ma siedzibę, a gdzie – o ironio! – także moja obecna firma ma jedno z biur. Raz na miesiąc, dla urozmaicenia, pracuję na starych śmieciach w centrum miasta, choć na co dzień wolę lokalizację bliżej miejsca zamieszkania.

Jarek (mój kolega) był menedżerem, niedawno jednak jego szefowa awansowała i zmieniła dział, w związku z czym pojawił się wakat. Jarek przejął jej funkcję, w związku z czym stał się teraz menedżerem innych menedżerów. Dział na około 200 osób, wiodąca instytucja finansowa, dział operacyjny w sektorze przeciwdziałania praniu pieniędzy. Brzmi nieźle. Dla niektórych nawet ostro. Nowa służbowa mazda 6 i tego typu tematy… Czytaj dalej Lunch pod presją

Tresura stresu (zapowiedzi)

Miewałem już regularny ucisk na wysokości splotu słonecznego w drodze do pracy lub na widok biura. Ze zmęczenia krwawiłem z nosa w firmowych toaletach, traciłem na chwilę wzrok lub zdolność płynnego mówienia.

Wielokrotnie bywałem świadkiem płaczu, wybuchu wściekłości lub ataku paniki w miejscu pracy.

Różne przyczyny, różne objawy, ten sam mianownik. Przeładowanie. Napięcie. Stres. Czytaj dalej Tresura stresu (zapowiedzi)