Omnia mea mecum porto, czyli jak się ograniczać w drodze

Piszę te słowa nad chmurami, widok za okienkiem przypomina oglądany z góry lodowiec. Jakieś pół godziny temu opuściłem lotnisko w Kopenhadze. Przez ostatnie trzy tygodnie nieustannie zmieniałem lokalizacje. Okęcie, Landvetter, Okęcie, Schiphol, Okęcie, Kastrup, Gardermoen, Kastrup, Okęcie, Kastrup, Okęcie. W trzy dni przejechałem w poprzek Danię. Dwa razy. W niespełna tydzień – niemal całą Holandię. Ostatni post opublikowałem zresztą na lotnisku w Amsterdamie, czekając na otwarcie gate’u. Czytaj dalej Omnia mea mecum porto, czyli jak się ograniczać w drodze