Jak ugryźć postanowienia noworoczne – wersja korpo (+prezent gratis)

Schudnę. Rzucę palenie. Będę spędzał więcej czasu z rodziną. Zapiszę się na siłownię. Ograniczę alkohol. Zacznę wreszcie oszczędzać. Dostanę awans. Zmienię pracę.

Powyższe plany to najpopularniejsze przykłady postanowień noworocznych naszych rodaków. Według danych CBOS z przełomu 2016 i 2017 roku około połowa Polaków zdecydowała się na podobne przemyślenia. Jak wygląda prognoza na 2018? Dowiemy się niebawem, postaram się też wspomnieć o tym w którymś z zimowych wpisów na blogu.

Według badania Interaktywnego Instytutu Badań Rynkowych, 86% ludzi przekonanych jest o tym, że „dowiezie” noworoczne postanowienia; okazuje się jednak, że 9 na 10 ponosi porażkę. Odpowiada za to, z jednej strony, brak odpowiedniego zaangażowania czy tzw. siły woli. Z drugiej strony, często plany mogą być po prostu zbyt ambitne (dziesięć dużych zamiast trzech mniejszych), zbyt abstrakcyjne lub niewłaściwie sformułowane. Czytaj dalej Jak ugryźć postanowienia noworoczne – wersja korpo (+prezent gratis)

Co z oczu, to z serca

„Co z oczu to z serca”. Stare polskie powiedzenie, które słyszałem od dzieciństwa setki razy w co najmniej kilku kontekstach. Dopiero jednak od niedawna zrozumiałem, że to nie tyle kolejne porzekadło, co prawdziwa mądrość ludowa.

Podczas jednego z lepszych biznesowych szkoleń, w których uczestniczyłem, trener użył tego stwierdzenia przy okazji omawiania obsługi skrzynki mailowej. Zapchany „inbox” był wówczas moim poważnym problemem zawodowym, przekładającym się na jakość pracy, kontrolę na zadaniami i terminarzem – a przede wszystkim na uczucie przeładowania i wynikający z tego stres. Michał, czyli wspomniany trener, stwierdził, że wychodzenie z pracy z opróżnioną skrzynką jest jak najbardziej realne. Pamiętam, że na sali zapanowało poruszenie, później zaś rozbawienie – komentarz kwestionowali wszyscy zgromadzeni liderzy zespołów, nierzadko z kilkuletnim doświadczeniem. Ja „śmiałem się” chyba najgłośniej. Jeszcze po sesji, na stronie, uparcie polemizowałem z Michałem. Uważałem, że znawcom coachingu i doradcom zdecydowanie łatwo to wszystko powiedzieć. Że teoria teorią, a prawdziwe życie to coś zupełnie innego. Czytaj dalej Co z oczu, to z serca