Ruch oporu. List otwarty

Kupowałem w IKEA wielokrotnie i pewnie jeszcze nie raz będę tam kupował. Nie jestem uprzedzony do tej marki, ale nie jestem też jej zagorzałym fanem.

Po co to mówię? Otóż niedawno został wydany nowy katalog Ikea na rok 2019. Sytuacja raczej zwyczajna. Jednak dopiero teraz dowiedziałem się, że wydarzeniu temu towarzyszył wielki event. Uroczyste otwarcie, gwiazdy, śpiew, felietony, scenografie. Gdy próbowałem połapać się w tym, z jakiego powodu premierze katalogu z meblami i artykułami AGD towarzyszy kolorowa prasa i celebryci, Marta wskazała mi parę fragmentów z tegoż katalogu, które mnie – przyznam – zirytowały. Czytaj dalej Ruch oporu. List otwarty

Kup, użyj, wyrzuć i kup – cz. 2: Last minute

Agbogbloshie

Piramidy? Przejażdżka wielbłądem po pustyni? A może rajd safari? Albo wyprawa w głąb dżungli? Zapomnij o tych oklepanych atrakcjach. Poczuj prawdziwy afrykański klimat w sercu Ghany.

Agbogbloshie to nie tylko egotyczna nazwa stołecznej dzielnicy – to przede wszystkim niezapomniane widoki i zmysłowe doznania. A także najlepsze miejsce na kontynencie, by obserwować góry zużytej elektroniki lub sprzętu AGD. To właśnie utaj trafiają na emeryturę elektroodpady z zachodniej Europy. I to tu ściągają młodzi ludzie z biedniejszych, wiejskich obszarów Ghany ze względu na niemal nieograniczone możliwości rynku pracy. Czytaj dalej Kup, użyj, wyrzuć i kup – cz. 2: Last minute

Kup, użyj, wyrzuć i kup – cz. 1: Lepszy model

Starzejemy się coraz szybciej, a wraz z nami przedmioty codziennego użytku.

Starość oraz utrata kontroli nad swoim ciałem i umysłem to dwa archetypiczne lęki, które w epoce technologicznego rozpędu nieustannie są podkarmiane. W świecie, który coraz bardziej zmierza do zmniejszenia dystansu między człowiekiem a maszyną, kluczowym celem staje się podtrzymanie złudzenia, że jesteśmy młodzi lub przynajmniej na czasie – zaktualizowani. Czytaj dalej Kup, użyj, wyrzuć i kup – cz. 1: Lepszy model

O kulturze śmieciowej

Gdy spacerujemy z rodziną przez las, przynajmniej dwa lub trzy razy słyszę: „Tato, patrz, łobuzy!”. Moja córka staje wtedy na drodze jak wryta i wskazuje palcem ślad po „łobuzach”. Najpierw jest zaskoczenie, później oburzenie. Tłumaczymy sobie, że tak nie wolno, że to nieładnie, kiwamy zgodnie głowami, a potem idziemy dalej – nierzadko „szlakiem łobuzów”. Czytaj dalej O kulturze śmieciowej