Co może pójść nie tak

Wiem, w pierwszym tygodniu miesiąca miałem prowadzić kampanię anty-reklamową, a więc wklejać posty negujące lub krytykujące reklamy. Albo dzielić się metodami uodporniania się na wszechobecny komercyjny przekaz. Tym razem jednak przełożę to na następny tydzień.

Dziś jest ważniejszy inny temat przewodni – wraz ze świętami wielkanocnymi minęło „ćwierćrocze” mojego planu wdrożenia postanowień noworocznych, a zatem znakomity moment na zerknięcie, co się w tym obszarze wydarzyło. Czytaj dalej Co może pójść nie tak

Minimalizm w pigułce

Nie wystarczy sprzątanie generalne, ponieważ bałagan w końcu znowu narośnie, jeśli wciąż będziesz gromadził dobra. U podstaw żądzy gromadzenia leży niezadowolenie z istniejącego stanu rzeczy. Kupujesz niepotrzebne rzeczy, ponieważ jesteś w jakiś sposób niezadowolony. (L. Babauta)

Leo Babauta to wzięty bloger i jeden z najbardziej rozpoznawalnych minimalistów. Po raz pierwszy natknąłem się na jego postać oglądając dokument Minimalism. A Documentary About the Important Things. Zaintrygowany przekazem, zacząłem szukaj więcej informacji o osobach występujących w filmie. Babauta został mi w głowie jako przykład osoby wiodącej minimalistyczny tryb życia, posiadającej jednocześnie szóstkę dzieci. Innymi słowy: superbohater. Czytaj dalej Minimalizm w pigułce

Lunch pod presją

Niedawno umówiłem się z kolegą z poprzedniej pracy na lunch. Zdecydowaliśmy, że spotkamy się w biznesparku, gdzie jego firma ma siedzibę, a gdzie – o ironio! – także moja obecna firma ma jedno z biur. Raz na miesiąc, dla urozmaicenia, pracuję na starych śmieciach w centrum miasta, choć na co dzień wolę lokalizację bliżej miejsca zamieszkania.

Jarek (mój kolega) był menedżerem, niedawno jednak jego szefowa awansowała i zmieniła dział, w związku z czym pojawił się wakat. Jarek przejął jej funkcję, w związku z czym stał się teraz menedżerem innych menedżerów. Dział na około 200 osób, wiodąca instytucja finansowa, dział operacyjny w sektorze przeciwdziałania praniu pieniędzy. Brzmi nieźle. Dla niektórych nawet ostro. Nowa służbowa mazda 6 i tego typu tematy… Czytaj dalej Lunch pod presją

Omnia mea mecum porto, czyli jak się ograniczać w drodze

Piszę te słowa nad chmurami, widok za okienkiem przypomina oglądany z góry lodowiec. Jakieś pół godziny temu opuściłem lotnisko w Kopenhadze. Przez ostatnie trzy tygodnie nieustannie zmieniałem lokalizacje. Okęcie, Landvetter, Okęcie, Schiphol, Okęcie, Kastrup, Gardermoen, Kastrup, Okęcie, Kastrup, Okęcie. W trzy dni przejechałem w poprzek Danię. Dwa razy. W niespełna tydzień – niemal całą Holandię. Ostatni post opublikowałem zresztą na lotnisku w Amsterdamie, czekając na otwarcie gate’u. Czytaj dalej Omnia mea mecum porto, czyli jak się ograniczać w drodze