Kup, użyj, wyrzuć i kup – cz. 2: Last minute

Agbogbloshie

Piramidy? Przejażdżka wielbłądem po pustyni? A może rajd safari? Albo wyprawa w głąb dżungli? Zapomnij o tych oklepanych atrakcjach. Poczuj prawdziwy afrykański klimat w sercu Ghany.

Agbogbloshie to nie tylko egotyczna nazwa stołecznej dzielnicy – to przede wszystkim niezapomniane widoki i zmysłowe doznania. A także najlepsze miejsce na kontynencie, by obserwować góry zużytej elektroniki lub sprzętu AGD. To właśnie utaj trafiają na emeryturę elektroodpady z zachodniej Europy. I to tu ściągają młodzi ludzie z biedniejszych, wiejskich obszarów Ghany ze względu na niemal nieograniczone możliwości rynku pracy.

Położone niedaleko centrum Akry, na terenach laguny Karle, w pobliżu rzeki Odaw, Agbogbloshie oferuje zwiedzanie olbrzymich terenów wysypiska elektronicznych odpadów.

Niczym staje się wdychanie jodu nad Bałtykiem w porównaniu do błogosławieństw tutejszego kadmu, arsenu, merkurego, ftalanów, dioksyn i furanów. Nie musisz się przejmować zatruciem pokarmowym ani problemami z oddychaniem, bólem głowy, mdłościami czy z bezpłodnością – dotyczą one głównie mieszkańców i stałych pracowników.

Ze względu na wysoką temperaturę panującą na terenach śmietniska nie zapomnij o nawodnieniu – tutejsza woda bogata jest w toksyny i metale ciężkie.

Będziesz mieć również okazję poznać prawdziwą chlubę Agbogbloshie, tzw. scrap boys, czyli dzielnych, młodych mężczyzn, którzy całymi dniami ręcznie odzyskują metale z zepsutego sprzętu za niecałe 1 euro dziennie.

W ramach wycieczki istnieje możliwość udziału w warsztatach scrappingu (złomowania). Zakres zajęć obejmuje:

  • palenie telewizorów i komputerów w ognisku,
  • rozbijanie kamieniem wnętrzności sprzętu po wytopieniu się obudowy,
  • odzyskiwanie magnesu, platyny, aluminium lub miedzi z wnętrzności elektroodpadów.

Jeśli chodzi o warunki fotograficzne, sugerujemy popołudnia i wieczory, by mieć większą okazję zrobienia sobie selfie przy zachodzie słońca lub pamiątkowego zdjęcia z lokalnymi dziećmi (większość pracujących tu dorywczo dzieci pojawia się na śmietnisku dopiero po szkole lub podczas weekendów).

W obrębie śmietniska zachęcamy do komercyjnych spacerów – w dziesiątkach małych sklepików znajdziesz mnóstwo okazji do zakupu pamiątki w postaci odzyskanego sprzętu elektronicznego – sprzedawcy oferują fantastyczne ceny.

Dla tych, którzy cenią życie nocne, proponujemy inne rozrywki. Na każdym rogu spotkasz prostytutki, złodziei i dilerów narkotyków, którzy z przyjemnością pomogą sprawić, że twoje wakacje nie będą zwykłym kurortowym all-inclusive.

Agbogbloshi stało się jednocześnie Akropolem i wieżą Eiffla elektronicznych odpadów. To po prostu trzeba zobaczyć!

 


Guiyu

Chiny to nie tylko Wielki Mur, Pałac Letni w Pekinie, Zakazane Miasto czy klasztor Shaolin. Czy wiesz, że w prowincji Guangdong, blisko wybrzeża, znajduje się miejscowość znana z opinii największego wysypiska elektroodpadów na świecie?

Wyobraź sobie te wzgórza i pagórki kabli, komputerów, drukarek, odtwarzaczy DVD, kserokopiarek czy telefonów… Te wszystkie śmieci rozpościerające się na 52 kilometrach kwadratowych!

Szacuje się, że w latach największej świetności biznesu elektrośmieciowego (koniec XX i początek XXI wieku) zatrudnienie znalazło tu ponad 100 tysięcy ludzi. Pracując do 16 godzin dziennie za półtora dolara, w malutkich szopach i warsztatach, wydobywano ręcznie miedź i lutowany ołów. Niesamowita determinacja zubożałych ludzi stała się swoistym pomnikiem miasta. Podobnie zresztą jak rekordowe statystyki (np. u 4 na 5 dzieci zamieszkałych w Guiyu wykryto zatrucie ołowiem).

Od kilku lat lokalne władze zdecydowały się wprowadzić większe restrykcje w związku z importem używanych sprzętów (a raczej: elektroodpadów). Wiązało się to ze zwiększeniem bezpieczeństwa i zdrowia ludności, ale i redukcją ryzyka środowiskowego. Główną inicjatywą stało się stworzenie parku przemysłowego, zapewniającego odpadom bezpieczny recykling. Do parku przeniesiona została znaczna część (ok. 1200) istniejących już lokalnie rodzinnych biznesów, zajmujących się do tej pory domowym „przetwarzaniem” e-śmieci.

Niemniej jednak nadal warto przejść się uliczkami dawnego terenu śmietniska, gdzie upadający biznes można dostrzec w stopniowo zamykających się warsztatach – gdzie woń kwasu używanego do peklowania metalu i ciężką nutę palonego plastiku nadal czuć w powietrzu – choć już nie tak wyraźnie, jak zaledwie kilka lat temu.

W ramach wycieczek fakultatywnych polecamy kameralne pokazy oddzielania miedzi od kabli, przeprowadzane przez lokalnych specjalistów według metody „starej szkoły” (przy pomocy zapalniczki, bez rękawiczek).

Alternatywą pozostają sprawdzone i docenione przez turystów prezentacje zanieczyszczenia lokalnych wód, które nie są zdatne do picia. Podczas pokazu, który potrwa kilka godzin, będziemy mogli zaobserwować rozpad monety w czarnej wodzie ze strumieni Guiyu.

Jeśli chcesz poznać smaki Dalekiego Wschodu, jeszcze dziś kup wycieczkę do monumentalnego cmentarza elektrosprzętu wysyłanego z Ameryki Północnej – zanim władze skutecznie zatrą ślady nielegalnego importu i sprzętobójstwa, a kwasowe zapachy przeszłości rozpłyną się całkiem w powietrzu.

Oferta last minute.

 


  • Według Konwencji bazylejskiej o kontroli transgranicznego przemieszczania i usuwania odpadów, która weszła w życie w roku 1992, a później według rozporządzenia unijnego 1013/2016, eksport odpadów niebezpiecznych do krajów spoza OECD jest zabroniony. Mimo to rocznie kraje rozwinięte eksportują miliony ton elektroodpadów pod hasłem „eksportu towarów używanych”, m.in. do Ghany, Chin, Indii, Nigerii, Pakistanu, Tajlandii czy krajów Europy Wschodniej. Znaczna część z nich okazuje się jednak sprzętem zepsutym.
  • Według raportu z 2015 roku, zleconego przez Komisję Europejską, tylko 35% europejskich elektrośmieci z 2012 roku trafiło do oficjalnych punktów recyklingu. Reszta została wyeksportowana, przetwarzana niezgodnie z normami (w europejskiej szarej strefie), lub też po prostu wyrzucona do kosza na śmieci.
  • Przetworzenie komputera w krajach zachodnich kosztuje ok. 30 dolarów, zaś w Afryce około 2 dolarów.
  • Każdego roku przybywa na świecie 40-45 milionów ton elektrośmieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *