Czart świąt

Zastanawialiśmy się, czy puścić córkę na urodziny koleżanki z przedszkola. Koleżanki, która naszą Wiktorię bardzo lubi i codziennie przytula. Przyjęcie wypada 22 grudnia. Co za pomysł! – pomyślałem odruchowo. Nie idzie. No bo jak? Dwa dni przed Wigilią?

Po chwili zdaliśmy sobie sprawę z tego, co byśmy w tym „zaoszczędzonym czasie” robili… Sprzątali. Albo robili ostatnie spożywcze zakupy.

Innymi słowy: świąteczna gorączka i pęd. Czyli dokładnie to, czego chcemy unikać, a co automatycznie wydało nam się bardziej naturalne, niż zapewnienie dziecku miłego dnia podczas przedświątecznego okresu.

Myślę czasem o tym, jak bardzo jesteśmy zafiksowani na punkcie idealnego obrazu Bożego Narodzenia. Media, reklamy i amerykańskie filmy tak bardzo wpoiły nam specyficzny obraz tych grudniowych dni, że na siłę próbujemy go odwzorować. Świeczki, ozdoby, lśniąca zastawa, prezenty opasane wstążkami i pachnącym dekoracyjnym papierem, gadżety wszelkiej maści. No i jakaś taka poświata nad wszystkimi, długie i życzliwe rozmowy nad karpiem i pierogami, uśmiechy na twarzach członków rodziny (nawet wujka Józka, który codziennie na wszystko narzeka). I choć to wszystko może świetnie wyglądać w naszej głowie, to raczej ciężko taki ambitny koncept zrealizować.

Realia są zazwyczaj inne, dalekie od wykreowanej przez media sielanki. Zwłaszcza dla gospodyń, które nierzadko przy małym wsparciu w domu muszą zorganizować kolację dla całej rodziny, posprzątać dom, kupić prezenty, a przy tym wszystkim nieustannie się uśmiechać.

I jeszcze te prezenty… Pamiętam, że za dzieciaka miałem w nosie upominki, jeśli atmosfera była ciężka.

Muszę bardzo się pilnować, by moim dzieciom nie zaszczepić złych wspomnień i nawyków. W zeszłym roku popełniłem wstęp do poradnika survivalowego na czas Bożego Narodzenia. Staram się, aby także podczas tych świąt zwolnić i uwolnić się – od stresu, napięć i niektórych, rzekomych obowiązków.

Dziś chętnie podzielę się z tobą kilkoma pytaniami, które warto sobie zadać, póki jeszcze jest czas.

Czy wypolerowany okap kuchenny zapewni nam udane rozmowy podczas wigilijnej kolacji?

Czy na widok nieumytych okien goście z zażenowania będą uciekać przed twoim wzrokiem podczas łamania się opłatkiem?

Czy dopasowanie świątecznego wieńca do choinkowych ozdób sprawi, że goście poczują się lepiej?

Czy drugi karp w galarecie usatysfakcjonuje krewnych na tyle, że nie wyjdą wcześniej, obrażeni?

*

Bóg się rodzi, a czar świąt ginie z każdym rokiem naszego życia. Nawet nie zauważamy, kiedy i jak do tego dochodzi.

Na ten właśnie moment czyha pewien nieproszony gość, „świąteczny czart”, który chętnie skorzysta z okazji, by zasiąść z nami do wigilijnego stołu. Czeka tam już na niego dodatkowe nakrycie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *