Marny piątek

Jestem z siebie zadowolony – nie kupiłem nic w Black Friday. No, zamówiłem wprawdzie makaron z łososiem u „pani kanapki”, ale nie oferowała czarnopiątkowych zniżek.

Marta wróciła do domu trochę później, bo dojazd przez całe miasto był trudniejszy niż zwykle. Samochody krążyły po parkingach domów towarowych jak sępy nad padliną. Kolega z pracy umówił się z kumplami w najpopularniejszej z galerii handlowych na kolację i wspólne piwko. Nie dopatrzył terminów, nie skojarzył, później żałował. Żeby zdążyć na czas, wysiadł z taksówki cztery przecznice wcześniej. Było szybciej. Czytaj dalej Marny piątek

Dzień straconych

Jutro jeden z mroczniejszych dni w roku. Swego czasu nazwałem go „międzynarodowym dniem zombie”. Dzień straconych pieniędzy. Jeśli nie wiesz, o czym mówię, kliknij w ten LINK.

Na początku tygodnia miałem okazję spotkać się z kolegami i koleżankami po fachu na kolacji w duńskim mieście Kolding. W oczekiwaniu na ostatnich przybyłych, większość z nas zamówiła w hotelowym lobby tzw. Julebryg, czyli edycję świątecznego piwa, które najwyraźniej oferowano we wszystkich restauracjach i barach. Tym samym rozmowa zeszła na bożonarodzeniowe przygotowania i świąteczne tradycje w Polsce, Danii, Holandii, Szwecji i Norwegii, ponieważ pochodzimy właśnie z tych krajów. Czytaj dalej Dzień straconych

Pierwsze urodziny bloga

Stało się, mija właśnie rok od kiedy na Jestem, Więc Myślę pojawił się pierwszy wpis. Gdy stawiałem tę stronę, miałem z tyłu głowy małą wątpliwość, czy mój zapał do blogowania przetrwa próbę czasu, czy dam radę utrzymywać regularność postów, czy wystarczy mi tematów i słów, oraz czy w ogóle ktokolwiek będzie chciał czytać, co mam do powiedzenia.

Dziś publikuję swój okrągły 50 post, co daje niespełna jeden wpis na tydzień (dokładnie: 0,96) przez cały rok. Uważam więc, że regularność publikacji udało mi się utrzymać. Czytaj dalej Pierwsze urodziny bloga

Co może pójść nie tak

Wiem, w pierwszym tygodniu miesiąca miałem prowadzić kampanię anty-reklamową, a więc wklejać posty negujące lub krytykujące reklamy. Albo dzielić się metodami uodporniania się na wszechobecny komercyjny przekaz. Tym razem jednak przełożę to na następny tydzień.

Dziś jest ważniejszy inny temat przewodni – wraz ze świętami wielkanocnymi minęło „ćwierćrocze” mojego planu wdrożenia postanowień noworocznych, a zatem znakomity moment na zerknięcie, co się w tym obszarze wydarzyło. Czytaj dalej Co może pójść nie tak