Dobre uczynki mogą być łatwe (8 sposobów na walkę z plastikiem)

Zauważyłem, że przygotowując się do wcześniejszego wpisu o zanieczyszczeniu plastikowymi odpadami, zacząłem zwracać większą uwagę na to, w jakich okolicznościach towarzyszy mi ten „surowiec”. Nie jest wprawdzie sensacją, że plastik znajduje się praktycznie wszędzie wokół nas, lecz przy dokładnej obserwacji można się nadal bardzo zaskoczyć, jak bardzo jesteśmy od niego uzależnieni.

Czytając ten wpis prawdopodobnie akurat dotykasz czegoś z plastiku, prawda? Czytaj dalej Dobre uczynki mogą być łatwe (8 sposobów na walkę z plastikiem)

Plastikowy smog, modna woda i „ekodiesel”

Nie od wczoraj wiemy, że współczesny świat pełen jest sprzeczności. Sieci fast foodowe jako główny sponsor igrzysk czy mundiali. Topowi piłkarze zachwalający czipsy i gazowane napoje. Koncerny paliwowe sprzedające olej napędowy o nazwie „ekodiesel”. Przykłady można mnożyć do woli.

W oscarowym filmie „American Beauty” sporo uwagi poświęcono foliowej torebce jako symbolowi piękna. Inaczej ujął to Jorge Gamboa, tworząc sugestywną grafikę (do obejrzenia np. tutaj). Tymczasem co drugi żółw morski ma w brzuchu nieprzetrwioną foliówkę, ponieważ foliówka w wodzie przypomina meduzę. Czytaj dalej Plastikowy smog, modna woda i „ekodiesel”

Wpojone okrucieństwo (o presji wydatków na dzieci i wśród dzieci)

Dobrze pamiętam, jak dzieci potrafią być okrutne. Zwłaszcza w podstawówce lub szkole średniej. W tym wieku liczy się jedno – akceptacja otoczenia. Moi kumple. Koleżanki. Moja klasa. Na podwórku. Na osiedlu.

Przychodzi mi do głowy cytat z pewnego serialu komediowego, który pięknie podsumowuje ten okres: „Na początku wszyscy chcą być dokładnie tacy sami, a potem nagle każdy chce być inny”. Czytaj dalej Wpojone okrucieństwo (o presji wydatków na dzieci i wśród dzieci)

Na świeczniku. Przemyślenia introwertyka

Podczas pierwszego tygodnia mojego zatrudnienia w poważnej instytucji finansowej przeżyłem prawdziwe, kontrolowane upokorzenie.

Uczestniczyłem wówczas w szkoleniu wstępnym razem z zespołem, którym przez następne dwa lata kierowałem. Jednym z bloków szkoleniowych było wprowadzenie do metodologii prowadzenia codziennych spotkań zespołowych. Takich na stojąco, przy białej tablicy z targetami, z analizą wyników i rozplanowaniem zadań.

Prowadzący wywołał mnie do najmniej wdzięcznej roli w symulacji – lidera zespołu (którym de facto wtedy byłem). Ćwiczenie polegało na poprowadzeniu spotkania, w którym każdy pełni określoną, skrzętnie zaplanowaną rolę. Moi przyszli współpracownicy, rzecz jasna, również grali w przedstawieniu swoje partie. Ich sekretnym zadaniem było robienie wszystkiego, by to zebranie rozwalić od środka. Czytaj dalej Na świeczniku. Przemyślenia introwertyka

Jak nie być banerem (rozważania wędkarza, który stał się rybą)

Czy wiesz, dlaczego ryby nie biorą?

Bo są przejedzone.

*

„Nie noszę ubrań z logotypami. Nie będę płacił wielkim firmom za to, żeby być ich chodzącym banerem reklamowym”. Chyba jakoś tak to szło. Spodobało mi się owo stwierdzenie, które kiedyś usłyszałem (a może przeczytałem). Myślę, że mógłbym się z nim utożsamić i przełożyć na parę innych życiowych płaszczyzn. Czytaj dalej Jak nie być banerem (rozważania wędkarza, który stał się rybą)