Cel – pal! (darmowy Celownik na 2019 do pobrania)

Ideas are shit; execution is everything – oświadcza kilkakrotnie (w różnych wariantach) Gary Vaynerchuck, podkreślając przewagę konsekwencji w działaniu nad samą chęć czy pomysł. Ma w sumie rację, choć na poziomie retorycznym można z nim oczywiście polemizować. Uznajmy jednak intuicyjnie, że tak jest i już.

Nowy Rok zacznijmy od prezentu. Czytaj dalej Cel – pal! (darmowy Celownik na 2019 do pobrania)

Na dobrą sprawę. O jałmużnie

Niedawno przysłuchiwałem się ciekawej rozmowie, która dotyczyła datków na cele charytatywne. Grudzień to w firmach czas mobilizacji i organizowania akcji typu Szlachetna Paczka. Składamy się na dzieci, ubogie rodziny, osoby w hospicjach. Potem jest uroczyste wręczenie zebranych prezentów/pieniędzy i relacja fotograficzna wysyłana drogą elektroniczną lub zamieszczona na intranecie. Na końcu podziękowania. Jak się okazuje, nawet taka inicjatywa może być przedmiotem kontrowersji. Czytaj dalej Na dobrą sprawę. O jałmużnie

Czart świąt

Zastanawialiśmy się, czy puścić córkę na urodziny koleżanki z przedszkola. Koleżanki, która naszą Wiktorię bardzo lubi i codziennie przytula. Przyjęcie wypada 22 grudnia. Co za pomysł! – pomyślałem odruchowo. Nie idzie. No bo jak? Dwa dni przed Wigilią?

Po chwili zdaliśmy sobie sprawę z tego, co byśmy w tym „zaoszczędzonym czasie” robili… Sprzątali. Albo robili ostatnie spożywcze zakupy. Czytaj dalej Czart świąt

Marny piątek

Jestem z siebie zadowolony – nie kupiłem nic w Black Friday. No, zamówiłem wprawdzie makaron z łososiem u „pani kanapki”, ale nie oferowała czarnopiątkowych zniżek.

Marta wróciła do domu trochę później, bo dojazd przez całe miasto był trudniejszy niż zwykle. Samochody krążyły po parkingach domów towarowych jak sępy nad padliną. Kolega z pracy umówił się z kumplami w najpopularniejszej z galerii handlowych na kolację i wspólne piwko. Nie dopatrzył terminów, nie skojarzył, później żałował. Żeby zdążyć na czas, wysiadł z taksówki cztery przecznice wcześniej. Było szybciej. Czytaj dalej Marny piątek