Kup, użyj, wyrzuć i kup – cz. 2: Last minute

Agbogbloshie

Piramidy? Przejażdżka wielbłądem po pustyni? A może rajd safari? Albo wyprawa w głąb dżungli? Zapomnij o tych oklepanych atrakcjach. Poczuj prawdziwy afrykański klimat w sercu Ghany.

Agbogbloshie to nie tylko egotyczna nazwa stołecznej dzielnicy – to przede wszystkim niezapomniane widoki i zmysłowe doznania. A także najlepsze miejsce na kontynencie, by obserwować góry zużytej elektroniki lub sprzętu AGD. To właśnie utaj trafiają na emeryturę elektroodpady z zachodniej Europy. I to tu ściągają młodzi ludzie z biedniejszych, wiejskich obszarów Ghany ze względu na niemal nieograniczone możliwości rynku pracy. Czytaj dalej Kup, użyj, wyrzuć i kup – cz. 2: Last minute

Kup, użyj, wyrzuć i kup – cz. 1: Lepszy model

Starzejemy się coraz szybciej, a wraz z nami przedmioty codziennego użytku.

Starość oraz utrata kontroli nad swoim ciałem i umysłem to dwa archetypiczne lęki, które w epoce technologicznego rozpędu nieustannie są podkarmiane. W świecie, który coraz bardziej zmierza do zmniejszenia dystansu między człowiekiem a maszyną, kluczowym celem staje się podtrzymanie złudzenia, że jesteśmy młodzi lub przynajmniej na czasie – zaktualizowani. Czytaj dalej Kup, użyj, wyrzuć i kup – cz. 1: Lepszy model

O kulturze śmieciowej

Gdy spacerujemy z rodziną przez las, przynajmniej dwa lub trzy razy słyszę: „Tato, patrz, łobuzy!”. Moja córka staje wtedy na drodze jak wryta i wskazuje palcem ślad po „łobuzach”. Najpierw jest zaskoczenie, później oburzenie. Tłumaczymy sobie, że tak nie wolno, że to nieładnie, kiwamy zgodnie głowami, a potem idziemy dalej – nierzadko „szlakiem łobuzów”. Czytaj dalej O kulturze śmieciowej

Fikcyjne problemy, realne pożądanie

Ostatniego wieczoru na rybach ochłodziło się, więc siedzenie na ganku nie sprawiało zbytniej przyjemności. Weszliśmy do środka, przygotowaliśmy kolację, a ojciec zasugerował, żeby uruchomić mały telewizor i popatrzeć na jakiś film lub mecz przed snem. Przystałem na to, bo sam telewizji nie posiadam, więc stwierdziłem, że w sumie zerknę z ciekawości, co tam się obecnie pokazuje. Nie żałowałem. To znaczy – w pewnym sensie. Czytaj dalej Fikcyjne problemy, realne pożądanie